Co powiedział Bartek?
Że dziś jest Tłusty Czwartek!
Muszę się jednak Wam przyznać, że miałam też tłusty wtorek i tłustą środę.... chrustową.... I jak pomyślę, że to wszystko zostało pochłonięte, zanim dokładnie cukier puder ostygł....
Ale też, jakoś się stało, ze od wtorku nagle zaczęli napływać goście, najprawdopodobniej zwabieni, zapachem smażonych chrustów :)
Zostało tyle, co kot napłakał, zarekwirowałam do zdjęcia. Teraz, w momencie, w którym piszę, faworków ostatecznie nie ma.
Ja nie wiem, co to był za szał :)
Być może szał polega na tym, że zagniatamy na elastyczne ciasto:
- 300 g mąki, 2 żółtka, 6 łyżek śmietany, 1,5 łyż. spirytusu, 1 łyż octu, szczypta soli, olej do smażenia
I tu można się wyżyć, ile wlezie :) Bijemy owe ciasto wałkiem ok 30 min(wałkujemy, zwijamy na trzy i bijemy), po to aby faworki miały pęcherzyki i były rozkosznie kruche. Bardzo ważne jest, aby na końcu tak rozwałkować ciasto, aby widać było stolnicę... bo im cieńsze, tym lepsze. Naprawdę :)
Tu jeszcze muszę coś dodać; faworki są puchate, chrust kruchy.... piszę zamiennie, bardziej powszechna jest nazwa "faworki".
Tu jeszcze muszę coś dodać; faworki są puchate, chrust kruchy.... piszę zamiennie, bardziej powszechna jest nazwa "faworki".
A to mi też przypomniało, że kiedyś tam z pod moich twórczych rączek, powstały też faworki
To teraz pączki :):):) I wcale, ale to wcale nie przejmuję się, że już w piątek będę wyglądać jak gruba berta. Nic a nic się nie przejmuję.
A jak jest u Was? Też Jesteście pączkowi pożeracze, czy tylko jeden i to nie smażony, tylko pieczony?
A jak jest u Was? Też Jesteście pączkowi pożeracze, czy tylko jeden i to nie smażony, tylko pieczony?
Ciastko z konikiem
To jest mój drugi (o dziwo) konik na biegunach, który prezentuję na blogu. Pierwszego możecie zobaczyć Tu
Zacieram ręce, nie wiem jak Wy, ale myśl, że już niedługo Tłusty Czwartek przyprawia mnie o szybsze bicie serca... z zachwytu oczywiście. Przede wszystkim faworki, o nich nie mogę przestać myśleć, po wielu latach poszukiwań, testowania, odnalazłam przepis na pyszne, cieniutkie, cudownie chrupkie, całkowicie nie tłuste faworki! Mniam :)
A pączki, to może mój mąż.... :)

