Kura i Kogut 3D oraz kogucikowy kubek
Mój ubiegłoroczny, drobiowy decopage. Kogut stał się królikiem doświadczalnym, testowałam na nim 3D. Aby nie było nieporozumień, przeciwna jestem testowaniu na zwierzętach... tutaj po prostu wyszła moja prawdziwa natura :)
Lubię patrzeć na kury i koguty, zwłaszcza te rasowe. Kojarzą mi się z wiosną, oraz uwaga.... z perliczkami i konkretną stodołą pełną siana z ukrytymi jajkami :);):)
W posiadaniu mam serwis kawowy Chicken Festival JET, który używam tylko raz w roku, specjalnie z okazji świąt Wielkanocy. W kuchni mam 4 kafelkowe motywy kurze... mało mi, więc ozdobiłam sobie kubek :)Zwykłe - niezwykłe ciastka
Każde, nawet te najbardziej zwykłe ale ładnie ozdobione ciasteczka smakują inaczej :)
Ciasteczka waniliowe
225 g masła
225 g cukru pudru
1 ubite jajko
1/2 ekstraktu waniliowego
szczypta soli
450 g przesianej mąki
Utrzyj masło z cukrem, by uzyskać lekki krem. Dodaj ubite jajko, wanilię i sól, dokąłdnie wymieszaj. Stopniowo dodawaj mąkę i mieszaj, aż połączy się z masą. Zagnieć ciasto, po czym uformuj z niego płaski placek. Owiń je folią i włóż do lodówki na 2 godziny.
Na oprószonej mąką stolnicy rozwałkuj ciasto na grubość 3-4 mm, wytnij ciasteczka w dowolnym kształcie. Piecz ciasteczka na środkowej półce w 180°C około 12 minut lub do zasu, aż nabiorą złotego koloru.
Przepis i pomysł na zdjęcie zaczerpnęłam z książki kucharskiej - Biblioteczka Własna :)
Poza tym, z przykrością stwierdzam, że znowu psuje mi się aparat :/ Muszę naprawdę mocno się natrudzić by ustawić ostrość. Kiedy ją ustawiam aparat wydaje niezrozumiałe dla mnie dźwięki. Fakt mój sprzęt to już prawie dziadek, ale jego strata mocno by mnie zabolała....
Poza tym, z przykrością stwierdzam, że znowu psuje mi się aparat :/ Muszę naprawdę mocno się natrudzić by ustawić ostrość. Kiedy ją ustawiam aparat wydaje niezrozumiałe dla mnie dźwięki. Fakt mój sprzęt to już prawie dziadek, ale jego strata mocno by mnie zabolała....
Igielniki
A wśród nich igielnik rodzynek :)
P.s. Miałam wczoraj wspaniałą przygodę :) Wracałam do domu (3 min przed bramą wjazdową :) ), w aucie brzmiała spokojna muzyka, okno otwarte, czułam wiosnę. Myślałam o samych przyjemnościach, nagle musiałam się zatrzymać gdyż właśnie drogą przebiegał dorodny BAŻANT :), uśmiechnęłam się przepuściłam i ruszyłam. Minęłam ostatni zakręt w lesie i co? I zobaczyłam SARNĘ... Naprawdę, tego nie można przeżyć w wybrukowanym, hałaśliwym mieście :)